Jak pozycjonować bloga

O czym marzy każdy bloger? Wiadomo – o dużej rzeszy czytelników swojego bloga. W świecie Internetu wpływ na ilość wejść na stronę ma pozycjonowanie bloga. Słowa kluczowe, optymalizacja, SEO – te terminy powinny wejść Ci w krew, jeśli chcesz mieć nieco większy zasięg niż przy pisaniu „do szuflady”.

Wiem, że dla początkującego te terminy to czarna magia! Dlatego nie martw się – krok po kroku wyjaśnimy sobie jak pozycjonować bloga, jak i jakich słów kluczowych używać, co to jest search engine optimization, czyli SEO i od czego zacząć, jeśli chcesz wzbić się na wyżyny w ilości czytelników Twojego miejsca w sieci.

Aby nie bazować na niesprawdzonych informacjach, zaprosiliśmy na nasze łamy eksperta. Adrian Pakulski, właściciel agencji Paq Studio, podzielił się z nami wskazówkami w temacie pozycjonowania bloga.

adrian pakulski

Ogrom porad od naszego gościa przerósł nasze najśmielsze oczekiwania! Zamiast krótkiego wpisu, mamy więc dla was kompleksowy poradnik na temat tego dlaczego warto myśleć o pozycjonowaniu, jak może to wpływać na tworzenie treści oraz jakiego rodzaju narzędzia Adrian poleca każdemu autorowi bloga, niezależnie od stażu pracy.

Polecamy przygotować sobie coś do picia, by na spokojnie, z otwartą głową wejść świat SEO i słów kluczowych wraz z Adrianem. Nie pożałujesz.

Z tego wywiadu dowiesz się:

  • na czym ogólnie polega pozycjonowanie bloga
  • jaką przewagę nad dużymi firmami mają „prości” blogerzy
  • za pomocą jakich narzędzi badać i dobierać słowa kluczowe i frazy
  • czy pozycjonowanie bloga jest w ogóle do ogarnięcia samodzielnie?
  • na czym polega linkowanie zewnętrzne
  • jakie terminy na początku warto zapamiętać, a jakie można odpuścić i wrócić do nich później.

A na końcu tekstu – mój ulubiony suchar o blogowaniu :)

HashMagnet: Wyobraź sobie, że jesteś blogerem. Twoją pracą jest tworzenie tekstów. A do nich – zdjęć, filmów i innych materiałów. Nie znasz się na technicznych zawiłościach i nie wiesz, jak pozycjonować bloga. Czy uważasz, że wtedy też da się osiągnąć dobre efekty SEO – bazując wyłącznie na własnej pracy i zdobywaniu wiedzy samodzielnie?

ADRIAN PAKULSKI: Pewnie się da, natomiast zaprojektowanie bloga wymaga od samego początku dużej atencji i sporego zaangażowania.

Błędy popełnione na starcie, na przykład źle zaprojektowana architektura nawigacji czy informacji niesie za sobą pewne implikacje. Odwrócenie tych mechanizmów, kiedy blog istnieje już rok, pół roku, dwa lata czy więcej, zajmuje mnóstwo czasu i zasobów.

Scenariusze rozwiązania tych problemów są dużo bardziej angażujące i wyzywające niż rozwiązanie ich przed wdrożeniem, zanim bot wyszukiwarki wejdzie jeszcze na bloga.

Ciężko sobie wyobrazić, by bloger na samym starcie zdecydował się na kompleksowy audyt SEO bloga. Na ogół blogi są rozwijane w ten sposób, że na początku mają charakter niekomercyjny, są tworzone z pasji. Rzadko kiedy blog powstaje jako komercyjny projekt od początku do końca, przy pomocy agencji, która ma w tym doświadczenie. Tak byłoby zdecydowanie najlepiej, gdyby od samego początku była dla niego przygotowana strategia rozwoju, gdyby był zaprojektowany w sposób świadomy. Ale bez tego wszystkiego da się osiągnąć dobre efekty w SEO!

Dobra wieść dla początkujących blogerów bez budżetu na SEO, chcących pozycjonować bloga:

Często blogerzy nieświadomie robią bardzo dobrą robotę. To ich przewaga nad blogami komercyjnymi, na przykład firmowymi. Firmy często mają zasoby finansowe na prowadzenie bloga, ale brakuje im zasobów operacyjnych, czyli czasu. Takie firmy są często przekonane o tym, że mają pieniądze na rozwijanie bloga, ale nie ma kogoś kto zrobiłby na przykład dobre zdjęcia, nie umie ocenić jakości swoich treści. Dysponuje więc zasobami, ale nie ma pojęcia co może z nimi zrobić. W przypadku tradycyjnych blogerów naturalne jest, że zdjęcia są jednym z najważniejszych nośników informacji, więc pod tym względem często są dopieszczone do granic możliwości, nawet jeżeli to nie wynika z analizy technicznej samego bloga. Długoterminowo da to znacznie lepsze efekty w pozycjonowaniu bloga.

Podobnie wygląda to w kontekście backlink, czyli pozyskiwania linków zewnętrznych na bloga.

Blogerzy całkiem nieźle radzą sobie w temacie pozyskiwania linków. Wchodzą we współpracę crossową z innymi blogerami, angażują się w internetowe akcje. Może nie do końca wiedzą jak powinien wyglądać anchor, czy link powinien być no-follow czy do-follow, czy target blank czy nie, gdzie powinien zostać osadzony, czy powinien być side wide’owy (czyli na wszystkich stronach bloga), czy powinien być w formie graficznej czy klasycznie tekstowej. Blogerzy często nie czują tutaj różnicy, a dzięki temu to jest dość duża wartość dodana, ponieważ w organiczny sposób budują bardzo dużo aktywności.

Ważne: Jeśli nie rozumiesz pojęć zawartych w akapicie powyżej – nie przejmuj się. Jesteś na początku swojej drogi! Jeśli na innych stronach www znajdziemy link do Twojego bloga, bo wziąłeś udział w fajnej akcji, udzieliłeś wywiadu czy napisałeś u innego autora wpis gościnny – to właśnie jest pozyskiwanie linków. Masz linki do bloga na innych www – robisz to dobrze! W kolejnych akapitach przeczytasz, jak jeszcze pozyskiwać linki:

Blogi prowadzone przez firmy robią pod tym względem bardzo dobrą robotę, bo całą strukturę tworzą świadomie.

Zasadniczą przewagę w kontekście SEO mają często marki, które podejmują działania wizerunkowe wcale nie ukierunkowane na pozycjonowanie bloga.

 Przykład:

Gdyby należał do Ciebie sklep zoologiczny, to pewnie byłoby dobrze, gdybyś zorganizował/zorganizowała zbiórkę produktów do schroniska. W efekcie tej pracy być może pojawiłaby się okazja do pozyskania odnośnika ze strony schroniska, bo co prawdopodobne – schronisko chętnie pochwali się taką akcją na swojej stronie i nie będzie miało nic przeciwko, aby osadzić aktywny link do sklepu.

Tyle tylko, że e-commerce i firmy niechętnie podejmują się takich aktywności, bo przecież nie ma gwarancji, że ostatecznie taki link da się pozyskać, a i koszt jego pozyskania wydaje się wysoki.

I tak rzeczywiście jest – tyle tylko, że to właśnie z wchodzenia w relacje i działalności offline’owych istnieje możliwość pozyskiwania najmocniejszych linków. Bo przecież – jeśli tej zbiórki nie zorganizujesz, to nigdy takie schronisko nie podlinkuje Twojego sklepu, bo i po co.

I w tym, nazwijmy to „linkbuildingu relacyjnym”, blogerki radzą sobie bardzo dobrze. Są często nieświadome kontekstu SEO – podejmują się zadań, aktywności, które wybiegają poza typową strategię pozycjonowania i w efekcie – pozyskują nieświadomie linki do swoich blogów, które np. dla dużej marki są trudne do pozyskania.

Firmy, organizacje lub e-commerce mają często zasoby finansowe, ale brak w nich pełnego zaangażowania. Wiele procesów jest delegowanych, marki są „odczłowieczone”, a w efekcie – outsource’owanie takich procesów (tj. pozyskiwanie najwyższej klasy linków) jest kosztowne i trudne w procesowaniu. Blogerom i blogerkom przychodzi to naturalnie, organicznie.

Problemem takich blogerów jest natomiast często architektura informacji czy projektowanie treści. Wyzwaniem w przypadku prowadzenia bloga jest zrozumienie algorytmów SEO w głębszy sposób oraz tego w jaki sposób projektować treści, by nie doprowadzić do kanibalizacji.

Kanibalizacja słów kluczowych – tak nazywamy sytuację, w której więcej niż jedna podstrona bloga została zoptymalizowana na identyczne słowo kluczowe. W takim wypadku trudno jest uzyskać efekt, w którym słowa kluczowe pozycjonują tekst na wysokie miejsce w wynikach wyszukiwania Google. To duży błąd pozycjonowania bloga!

Po więcej informacji na temat tego czym jest kanibalizacja w Google’u zapraszam na naszego bloga czy na kanał YouTube. (Patrzcie, potrafią w SEO i robią sobie przekierowania z naszego bloga! – przyp. red.).

Wydaje mi się, że to jest dla początkującego blogera największym wyzwaniem.

Innym wyzwaniem mogą być banalne mechaniki typu

– czy używać tagów?

Blogerzy masowo używają tagów bez większej świadomości tego, że to może zniszczyć im wyniki organiczne.

Podsumowując, do pewnego stopnia część blogerów jest w stanie sobie poradzić organicznie bez większej wiedzy na temat pozycjonowania bloga. Ale kiedy blog już wyrośnie, warto byłoby skonsultować działania ze specjalistą. Nie mówię tego wyłącznie po to, by pozyskać w tej chwili klientów. Czasem dochodzi zwyczajnie do takiej potrzeby, by pomóc robić lepsze pozycjonowanie blogów. By wszystko uporządkować i być świadomym pewnych mechanik, których ciężko być świadomym bez zajmowania się SEO na co dzień. O ile jedną mechanikę można sobie przyswoić, zaadaptować, wdrożyć, to implikują one inne mechaniki, a wypadkowa ich obu ma przełożenie na jeszcze inną mechanikę, a to już bardziej skomplikowane kwestie.

Co zatem powinien robić bloger już od samego początku? Jakie są kluczowe działania, aby potem nie poprawiać kilkuset wpisów wstecz? Pytam, bo już wiele razy zdarzało się to naszym klientom.  Czy wystarczy używać odpowiednich fraz i słów przy pisaniu artykułów?

Myślę, że warto zacząć od znalezienia informacji na temat tego jak zaprojektować architekturę treści twojego bloga.

Warto zapoznać się też z tym jak wygląda architektura wpisu: jakie powinny być nagłówki, śródtytuły.

Jak tworzyć nagłówki na bloga? Za pomocą znaczników, które tworzą strukturę danego wpisu i treści – H1,H2, H3… itd. Nie używaj ich jednak jako wypunktowania! H1 to tytuł danej podstrony czy wpisu; zawrzyj w nim najważniejsze słowo, które mówi o treści całości. H2 to podtytuły, jak np. „Jak dokonać optymalizacji bloga”, „Co to jest SEO”, „Jak zastosować linkowanie wewnętrzne” itd. Z kolei H3 to pod-podtytuły, które w hierarchii będą niżej:

H1

                  H2

                         H3

                         H3

                  H2

                  H2 …. itd

Dobrze byłoby komuś oddać przeanalizowanie szablonu bloga. Wiedza wielu deweloperów szablonów na temat SEO nie jest często na wysokim poziomie. Często mamy do czynienia z ładnymi szablonami, dostosowanymi do urządzeń mobilnych, czas ładowania jest dobry, lecz mają one mnóstwo innych problemów. A wtedy wiedza blogera, który wie jak powinna wyglądać architektura tekstu, jest wyjęta z szerszego kontekstu. Wystarczy kilka błędów technicznych na blogu, które będą zaprzepaszczały jego działania pod kątem wyszukiwarek. Temu ma zapobiec optymalizacja bloga.

Wystarczy, że na przykład w stopce lub w sidebarze ktoś zaprojektował nagłówki porządkowe: h, h2, h3, h4. Jeśli są one przypięte do takich elementów jak newsletter, kontakt czy inne, jeśli się powtarzają na wszystkich wpisach to nawet przy dobrej architekturze wpisu wypadkowa kodu źródłowego jest na tyle zła, że uniemożliwia lub wyraźnie utrudnia pozycjonowanie tego bloga na frazy, na które dany blog powinien się pozycjonować.

Przykład:

Może się okazać, że słowo „kontakt” pada na blogu nie we wpisie, a w otoczeniu tego wpisu, na ogół w sidebarze, w headerze, w topie czy w stopce tak wiele razy, że artykuł, który dotyczy przykładowo atrakcji turystycznych w Grecji, wcale się nie pozycjonuje na frazę „atrakcje turystyczne w Grecji”, a na frazę „kontakt”. To sprawi, że poszukiwacze bloga o Greckiej turystyce nie trafią do ciebie.

Czy poleciłbyś jakieś konkretne narzędzia, które są wspierające w działaniach SEO dla osób początkujących?

Myślę, że warto zapoznać się z Surfer czy Ahrefs. To takie podstawowe narzędzia nawet do takiej płytkiej analizy treści do tego, żeby szukać sobie słów pobocznych.

Myślę, że cennym narzędziem może być keywordtoo.io lub jakiś inny keyword research. Można korzystać z Answer The Public, ale on nie pokazuje żadnych wartości zapytań, które padają w wyszukiwarkach po to by inspirować się contentem, szukać sobie tytułów dla materiałów. Także Senuto może być pomocne, pomaga analizowań skuteczność swoich działań, czyli jak zwiększamy zasięgi organiczne w Google’u. Podobnie działa Ahrefs, ich crawlery (boty przeczesujące strony internetowe i analizujące ich treści – przyp. red.) działają nieco wolniej, ale można sobie analizować też profile linków. To takie podstawowe narzędzia.

Mając już na przykład Ahrefs można byłoby sobie ewentualnie Senuto odpuścić. Ale też Senuto ma często lepsze pokrycie rynku w Polsce, więc czasem i to narzędzie się przyda. Zresztą to produkt polski, robią świetną robotę będę go bronił. Surfer SEO jest już raczej dedykowane użytkownikom, którzy chcą głębiej wchodzić i projektować swoje treści, które miały by być turbo optymalizowane pod wyszukiwarki. Surfer pomaga w projektowaniu treści, zrozumieniu tego jak dużo w artykule o „atrakcjach w Grecji” powinna padać fraza „Grecja” i „atrakcje”, a ile razy powinny padać partiale.

Partial keywords – to odmiany słów kluczowych. To dzięki nim, w dużym skrócie, gdy wpiszesz w Google „zaloz bloga jak”, pokaże Ci się artykuł Jak założyć bloga.

Ile czasu potrzeba, żeby zobaczyć pierwsze efekty działań SEO? Ile zajmuje pozycjonowanie bloga w wyszukiwarce? Często blogerom wydaje się, że Google działa tu i teraz, a my wiemy, że na efekty trzeba poczekać, czasami dość długo. Dlaczego tak się dzieje i czy mamy się tym martwić?

Im szybciej ktoś wejdzie na rynek, tym z czasem jest mu łatwiej, bo jest na czym bazować – im starsza domena, tym łatwiej ją pozycjonować.

Te działania się skalują, bo pozycję w wyszukiwarce determinują dobrej jakości treści i linki prowadzące do takiego bloga. To jest więc kluczowe. Im więcej tych linków naprowadza na bloga, tym więcej czasu spędza na niej crawler i tym częściej jest na blogu.

Przykład:

Jeżeli ja mam bardzo mocno podlinkowanego bloga, to mój artykuł znajdzie się w indeksie wyszukiwarki po około dwóch godzinach po publikacji. Jeśli ktoś ma słabo podlinkowanego bloga z zewnątrz, to wynik w wyszukiwarce pojawi się po dwóch dobach.

Żeby ocenić pierwsze efekty działania SEO trzeba przeważnie kilku miesięcy. To zależy, jak dużo zasobów jest dzielonych między pisanie treści a pozyskiwanie jakościowych przekierowań na swojego bloga.

Zasada jest taka: można pisać tylko treści bez pozyskiwania linków, ale trudno mówić tu o jakichkolwiek efektach, można skończyć w otchłani Internetu – a tego ma pomóc uniknąć pozycjonowanie bloga. Przy równoległym tworzeniu treści i pozyskiwaniu linków przez 3-4 miesiące – powinny być zauważalne jakiekolwiek efekty. Jednak dopiero po roku zaczyna się tak dobrze odczuwać efekty konsekwentnej pracy nad SEO.

A czy uzyskana w Google pozycja zostaje z nami na zawsze? Nie. Patrząc na to od strony ludzkiej, a nie pozycjonowania, content marketingu i fraz – Google zależy, by użytkownicy mieli łatwy dostęp do najbardziej wartościowych artykułów, które najlepiej odpowiadają na wyszukiwanie fraz. Nie zależy mu na wysokiej pozycji artykułów, które są nieaktualne, wolno się ładują lub nie przekazują rzetelnych informacji. To dlatego wyniki pozycjonowania danego tekstu nie są dane raz na zawsze i trzeba na bieżąco zabiegać o to, by nie spaść z piedestału.

Czy konieczna jest optymalizacja każdego wpisu na blogu pod kątem SEO? To bardzo czasochłonne, a czasami z uwagi na tematykę bloga powstają wpisy, które po prostu nie nadają się do pozycjonowania. Co robić w takiej sytuacji?

Nie ma problemu z publikacją takich materiałów, natomiast wszystko zależy od odpowiedniej architektury informacji danego bloga.

Jeżeli miałoby powstać pięć materiałów na temat atrakcji w Grecji o podobnym tytule, to nie jest to dobra strategia, ponieważ bloger nie rozumie specyfiki i nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji i mechanik SEO. Jeden adres URL powinien odpowiadać jednej frazie w pytaniu do wyszukiwarki i nie powinno być tak, że mamy pięć wpisów dotyczących, ogólnie rzecz biorąc, atrakcji w Grecji.

Trzeba być świadomym co pisać i czego nie pisać na blogu. Nie każdy wpis musi być zrobiony pod SEO czy pod tym kątem optymalizowany. Jeśli nie zależy nam, by jakiś tekst pojawiał się w wyszukiwarkach, bo mógłby kolidować z innymi podobnymi artykułami, to można na przykład te wpisy wyindeksować, czyli odciąć je od indeksowania w wyszukiwarkach. Można to robić we wtyczkach, All in One SEO Pack czy Yoast, choć polecam tę pierwszą znacznie bardziej. Jest ona w mojej ocenie lepiej napisana. W Yoast zdarzały się takie sytuacje, że po aktualizacji komuś poginęły linki kanoniczne czy pousuwały się indeksy. W All in One SEO Pack nigdy coś takiego nie miało miejsca. Ale z tymi wtyczkami jest trochę tak jak z ludźmi: jedni piją Pepsi, inni piją Coca-Colę. Podobnie to rzecz jasna smakuje, choć to tylko narzędzie.

Pozycjonowanie bloga – na co zwracać uwagę?

Chciałbym jednak blogerów uwrażliwić – nie musicie stosować się w pełni do zaleceń wtyczki Yoast ani do wskazówek, które pokazuje ona w panelu edycji artykułu. To, ile razy powtórzone ma być słowo kluczowe w Yoast, jest tylko wypadkową jakichś wniosków, które są wyrwane z szerszego kontekstu i wynikają z algorytmu napisanego przez autorów wtyczki. A to nie jest nic dobrego.

Przykład:

Warto być świadomym, jeżeli tekst dotyczy „atrakcji w Grecji” to słowa „atrakcja” i „Grecja” powinny pewnie padać i w formach odmienionych gramatycznie i w dokładnych frazach, czyli w formach nieodmienionych. Tak samo, gdy piszemy artykuł o wyborze słów kluczowych: możemy użyć też frazy „słowa kluczowe”, ale też „słowami kluczowymi”.

To, że dany wpis spełni kryteria wtyczki Yoast nie znaczy, że jest dobrze napisany pod wyszukiwarki.

Tak samo może być z landing page czy innymi akcjami wykonywanymi przez blogera. Jeśli bloger chce uruchomić kampanię, na przykład na AdWords (system reklamowy w wyszukiwarce Google – przyp. red.) czy pozyskać ruch choćby z Facebooka na jakąś stronę naszego bloga, podstronę czy landing page, która nie powinna być eksponowana w wynikach organicznych wyszukiwania, to wystarczy przypisać do nich metatag #noindex.

Co to są metatagi? To fragmenty kodu html, które opisują, co zawiera witryna. Jeśli dopiero zaczynasz prowadzić własnego bloga, nie musisz się nimi za mocno przejmować. Metatagi odczytywane są przez roboty Google i mają teoretycznie zwiększyć trafność wyszukiwań dla fraz i słów kluczowych. Google jednak zmieniło z czasem to podejście na bardziej „ludzkie” – teraz sczytuje słowa z całości artykułów, traktując je na równi z metatagami. Dlatego też znaczniki te nie mają aż tak dużego znaczenia w kwestii optymalizacji bloga.

Tutaj uwrażliwiam, żeby tej mechaniki (metatag #noindex) nie obchodzić plikiem robots.txt, bo to są dwa różne nietożsame sobie rozwiązania. Tu też odsyłam do materiału, wpiszcie sobie w Google: dlaczego robots.txt nie rozwiązuje problemu duplikacji wewnętrznej. Tam wyjaśniam dlaczego blokowanie wpisów przez robots.txt nie jest dobrym pomysłem. I to właśnie metatag #noindex jest tutaj mechaniką, z której blogerzy powinni korzystać.  

 

Słowo od redakcji…. Jest jeszce jeden sposób, który można wykorzystać na początku blogowania – znaleźć niszę i luki w przeglądarce :) Warto pisać na tematy, których nikt dotąd nie poruszał, a użytkownicy szukają ich w Google i nie znajdują na ich temat artykułów. To łatwe do wykonania zwłaszcza, jeśli jesteś specjalistą w wąskiej, niszowej dziedzinie. Wtedy na Twojej witrynie będzie się generował ruch z wyszukiwarek, o ile wcześniej nastąpiła optymalizacja strony.


Ok, to teraz obiecany suchar od Troyanna!

Jaka jest ulubiona pozycja każdego blogera?

.

.

.

.

.

.

.

Pierwsza w Google.

Do zobaczenia w kolejnych wywiadach i poradach, nie tylko na temat bloga :)

Sprawdź także:

Powiadomienia
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Krzysztof
Krzysztof
1 rok temu
Ocena :
     

Fajny artykuł, dużo konkretu!

Janusz Kamiński
Janusz Kamiński
1 rok temu
Ocena :
     

Dziękuję za ciekawy wywiad. ;)